Recenzja kursu „Human-computer interaction” z Coursera.org

Według UX Mastery pierwszy krok kariery UX designera to edukacja. Możemy o nią zadbać np.: czytając książki i blogi, biorąc udział w konferencjach i warsztatach lub robiąc kursy internetowe. Pisząc niedawno o tej ostatniej formie, obiecałem, że opiszę jeden z kursów – Human-Computer Interaction z UC San Diego prowadzony przez Scotta Klemmera.

Kto za tym stoi i o czym to jest?

Scott Klemmer

Scott Klemmer, autor kursu. Źródło: Stanford.edu

Coursera.org to plaftorma e-learningowa oferująca obecnie 633 kursów on-line ze 108 instytucji (uniwersytety, instytuty, stowarzyszenia) z całego świata. Uniwersytet Kalifornijski w San Diego reprezentowany jest tam między innymi przez adiunkta Scotta Klemmera, specjalizującego się w dziedzinie interakcji człowiek-komputer. Wcześniej Klemmer był zatrudniony na Uniwersytecie Stanforda, najważniejszym ośrodku naukowym Doliny Krzemowej. Do tej pory za pośrednictwem Coursery prowadził 4 edycje kursu Human-Computer Interaction, z czego tę ostatnią, rozpoczętą w październiku 2013, miałem przyjemność ukończyć.

Nasz wykładowca opierał materiał na licznych przykładach i studiach przypadków, co zdecydowanie pozwoliło na łatwiejsze przetrawienie wiedzy. Dla początkujących w tej dziedzinie może to być bardzo przydatne, bo pojawia się naprawdę mnóstwo pojęć, które mogą przysporzyć problemów, szczególnie ludziom spoza krajów anglojęzycznych. Sprawę ułatwiają napisy do każdej lekcji.

Lista lekcji

Każdą lekcję można obejrzeć online lub pobrać z napisami w dwóch językach.

Kurs trwa łącznie 9 tygodni. Składa się z 33 lekcji podzielonych na 7 sekcji (każda przeznaczona na konkretny tydzień kursu, dwie z nich odpowiadają za 2 tygodnie, co łącznie daje owe 9). Materiał pokrywa takie tematy jak:

  • historia i istota HCI (human-computer interaction),
  • analiza użytkowników, definiowanie ich potrzeb, celów oraz zadań,
  • storyboarding,
  • prototypowanie (narzędzia, poziomy szczegółowości i ich przeznaczenie),
  • analiza heurystyczna
  • modele mentalne, psychologia poznawcza
  • projektowanie graficzne
  • testowanie projektów – różne metody badań użytkowników

Tematyka pokrywa zatem wiele aspektów UX designu, co według mnie jest ogromną zaletą – ułatwi to kursantom zapoznanie się z każdym z nich i odnalezienie tego, który kręci ich najbardziej. A kursantów było sporo – 16623 osób oglądało wykłady.

Samą teorią kursu nie zrobisz, czyli nic bez pracy

Oczywiście lekcje nie wiszą sobie bez celu. Związane z nimi są quizy oraz zadania, które są podstawą punktacji kwalifikującej do zdobycia zaświadczenia o ukończeniu kursu. Są dwie drogi do ukończenia kursu – podstawowa, oparta tylko na zaliczaniu quizów z teorii, oraz rozszerzona, w której trzeba zaliczać zarówno kursy jak i rozbudowane zadania projektowe. W obu przypadkach wymagane jest co najmniej 80% punktów, co w przypadku projektów jest dosyć ciężkim zadaniem.

Zadań projektowych jest sześć i każde wymaga od uczestników wiele czasu oraz pracy. Twórcy kursu określają zapotrzebowanie czasu na 10-12 godzin tygodniowo, aczkolwiek łącznie z czasem poświęconym na zrozumienie zadań i ocenę prac innych, wychodzi tego znacznie więcej.

Zadania są kolejnymi etapami procesu projektowego – od zbierania potrzeb użytkowników, przez makiety oraz w pełni interaktywne prototypy i ich ewaluację, po stacjonarne badania użyteczności. Uczestnicy mają szansę dowiedzieć się, jakie wyzwania mogą czekać po drodze tworzenia konkretnej aplikacji i jak wiele może zmienić się od czasu wstępnych założeń do ostatecznej wersji. Kluczowym elementem projektu jest wzajemna ocena poszczególnych zadań przez współkursantów. Oczywiście nie możesz tak po prostu zacząć wystawiać innym ocen – przy każdym zadaniu czeka Cię treningowa ewaluacja. Dopiero kiedy Twoje oceny zadań pochodzących z poprzednich edycji programu są wystarczająco zbieżne z ocenami prowadzącego kurs możesz przejść do prawdziwego oceniania. Skomplikowane, ale (chyba) skuteczne. Poniżej prosty diagram pokazujący schemat każdego zadania.

Robisz zadanie, oceniasz innych, inni oceniają Ciebie

Terminy oddania zadań i wykonania ocen są sztywne, co może być bardzo dotkliwe dla zapominalskich kursantów, którym może zdarzyć się przegapić termin (ja niestety ominąłem jeden quiz i niestety musiałem ciężko pracować, żeby nadrobić brakujące punkty…). Trzymanie terminów było o tyle ciężkie, że niektóre z zadań (oraz sposobów ich oceniania) były nie do końca zrozumiałe dla kursantów. Na forum kursu pojawiało się wiele pytań i problemów dotyczących właśnie tych kwestii.

Skoro już jesteśmy przy forum, to warto zwrócić uwagę na społeczność, która w tak krótkim czasie samoistnie się stworzyła – forum kipiało od pytań, odpowiedzi, rad i próśb o ocenę prac. Chętnie udzielała się też obsługa kursu – co prawda często z opóźnieniem, ale to zawsze miłe uczucie wiedzieć, że można liczyć na fachową pomoc.

Co wyniosłem?

Ukończenie kursu było wyzwaniem (nieco ponad 2% kursantów ukończyło kurs w ścieżce rozszerzonej – niekoniecznie ze zdobyciem 80% punktów), więc samo dążenie do jego ukończenia było bardzo pouczające. Poza tym, oprócz ciekawie przekazanej teorii można było zdobyć od współkursantów informacje zwrotne na temat swojej pracy, co zawsze zmienia perspektywę. Poniżej kilka wniosków, które wyniosłem z uczestnictwa w kursie. Niektóre nie będą zbyt odkrywcze, ale to doświadczenie z pewnością je we mnie utrwaliło.

  • Interakcja Człowiek-Komputer to bardzo zróżnicowana dziedzina, którą warto poznać w całości, żeby mieć ogólne pojęcie o wszystkim, co wpływa na dobre doświadczenia użytkowników.
  • Jest to dziedzina na tyle bogata, że warto korzystać z istniejących już metod i narzędzi badawczych, zamiast wynajdywać koło na nowo.
  • Należy zawsze się zastanowić nad wyborem danej metody badawczej – błędne dane na wejściu spowodują kiepski efekt końcowy.
  • Słuchanie o problemach ludzi może być bardzo inspirujące oraz bardzo napędzające do działania, jeśli zdamy sobie sprawę, że jest sposób pozwalający wpłynąć na ich życie poprzez design.
  • NIGDY nie stworzysz interfejsu idealnego od razu – ludzie po kilku minutach odkryją coś, co im nie pasuje, nie będzie jasne lub użyteczne.
  • Każdy człowiek co innego przyjmuje za pewnik – to, jak odbieramy dany interfejs i jakie wywołuje w nas uczucia jest sumą naszego doświadczenia, oczekiwań i obecnego stanu emocjonalnego.
  • Warto dawać projekt do oceny na każdym jego etapie. Zarówno po swoim projekcie jak i po projektach innych widziałem jak bardzo produkt może się zmienić od pierwszego do ostatniego etapu tworzenia.
  • Praca projektowa musi być szczegółowo zaplanowana, bo terminy w magiczny sposób zbliżają się coraz szybciej

Podsumowując, warto wziąć udział w takim kursie, niezależnie od tego, czy mamy czas na ukończenie go w trybie rozszerzonym, czy tylko na obejrzenie wykładów. Jest to solidna dawka wiedzy na temat interakcji człowiek-komputer, która wielu początkującym pomoże uporządkować różne nowe pojęcia w głowie. Bardziej doświadczeni projektanci mogą zawsze znaleźć coś dla siebie, darmowy rozwój nie kosztuje nas nic oprócz czasu!